W tym krótkim i treściwym tekście znajdziesz, mamy nadzieję, potężną zachętę do tego, by bez obaw korzystać z różnych pomocy do nauki języka angielskiego. Dlaczego w ogóle czujemy, że warto do tego zachęcać? Jak zwykle najlepsze pomysły na teksty na naszego bloga przynosi życie…

Podczas naszego nauczania innych języka angielskiego zauważyłyśmy, że uczniowie czasem upewniają się, czy mogą korzystać z dodatkowych źródeł – poza samymi zajęciami i książką, której się na nich używa. Przepraszającym tonem wspominają, że przy zadaniu domowym musieli coś sprawdzić w słowniku. Jakby było za co przepraszać!

Oczywiście, że – nawet chodząc na zajęcia z angielskiego – można korzystać z dodatkowych źródeł. 🙂

Słownik do angielskiego to Twój przyjaciel!

Żaden nauczyciel – choć mogłoby się wydawać inaczej – nie jest alfą i omegą. Nawet wytrawny anglista zagląda czasem do słownika. Pisałyśmy też kiedyś o żywym języku, a ten trzeba przyswajać na bieżąco, bo cały czas pojawia się w nim coś nowego i nie sposób nauczyć się go raz na zawsze.

Słownik to priorytet, tym bardziej, kiedy rozpoczynamy naukę angielskiego. Im wcześniej zaglądanie do słownika będzie naszym nawykiem, tym lepiej. Najlepiej wyjaśniać z nim każdą wątpliwość, zamiast myśleć „no, po części rozumiem sens tego zdania”. To zajmuje kilka sekund, a te mogą mieć znaczący wpływ na postępy w nauce.

Jeżeli Twoje dziecko chodzi na angielski, także zachęcaj go do używania słownika. Budowanie dobrych nawyków warto zacząć jak najwcześniej. Możecie razem sprawdzać wyrazy, które pojawiły się w Waszej rozmowie albo w bajce. Młode umysły chwytają słownictwo w mig.

Słownik nie musi być papierowy. W Internecie polecamy słownik Wiki oraz Translatica. Byle nie Google Translate. Zaawansowani odnajdą się w Cambridge i Oxford Dictionaries – to już angielsko-angielskie klimaty.

Dodatkowe pomoce do angielskiego – Internet

Trudno też, by w dobie internetu szukać wiedzy tylko w książkach. Jeśli przyswajasz dobrze wiedzę np. z filmów na Youtube, śmiało po nią sięgaj. Pamiętaj tylko, by dobierać treści do swojego poziomu. Nie nurkuj w trzecim okresie warunkowym, jeśli dopiero zaczynasz naukę.

Jeżeli nie masz ulubionej osoby, która mówi w sieci o języku angielskim, wpisz sobie na początek „nauka angielskiego poziom A1 i A2”, a wyszukiwarka na pewno Ci kogoś zaproponuje. Poszukaj też kanałów, które skupiają się na wymowie. To nie zależy od poziomu, a od początku będziesz nasiąkać dobrymi wzorcami.

Nauczyciel, lektor czy korepetytor nie oczekuje, że masz wszystkie potrzebne słówka w głowie. Spokojnie więc korzystaj z dodatkowych pomocy, nawet jeśli chodzisz na angielski. Słownik to Twój przyjaciel, Youtube też może się przydać. Dodatkowo zainteresuj się, o czym śpiewa wokalista w Twojej ulubionej anglojęzycznej piosence i ugotuj coś z przepisu, który jest napisany po angielsku. W tym ostatnim przypadku koniecznie musisz sprawdzić wszystkie słowa, które dotąd były Ci obce. 🙂

 

0 0 vote
Article Rating